Rys historyczny

Pierwsze fundusze na zakup niezbędnego sprzętu pochodziły z gmin: Bojszowy Górne, Jedlina i Biasowice (tak wówczas pisało się nazwę tej miejscowości), zaś pierwszym, poważnym „nabytkiem” strażaków była konna, czterokołowa pompa tłokowa, przechowywana od 1926 r. w wynajętej szopie Franciszka Pawełczyka oraz dwa węże po 200 metrów. Pojawienie się tej pompy na terenie Bojszów datowane jest już w 1904 roku (wraz z wybudowaniem kościoła). W okresie okupacji pompa przechowywana była w szopie Alojzego Mrzyka.

Do 18 kwietnia 1927 roku bojszowska straż brała udział w likwidacji pięciu pożarów. Do ciekawszych epizodów z historii straży należy gaszenie pożaru książęcego lasu obok stawu „Poloczek” w Świerczyńcu, który wybuchł 4 maja 1933 roku. Za szybkie ugaszenie pożaru i niedopuszczenie do większych strat strażacy otrzymali w darze po jednym metrze sześciennym drewna opałowego.

Za ratowanie dobytku oraz zapobieżenia zalaniu Jedliny podczas wielkiej powodzi w 1935 roku, starosta pszczyński kazał wypłacić wszystkim biorącym udział w akcji po 60 złotych premii.

Strażacy, oprócz ratowania dobytku i ludzi, brali także udział w organizowanych ćwiczeniach pożarniczych i zawodach strzeleckich. Z takich to właśnie, odbytych 9 lipca 1936 roku w Bieruniu Starym przywieźli nagrodę, a był nią… topór.

Lata okupacji, tj. okres 1939-45, to czas, w którym strażacy częściowo zawiesili swoją działalność (nie mogli odbywać zebrań, istniał obowiązek gaszenia pożarów w ramach ochrony przeciwlotniczej). Po wojnie, w roku 1945, przystąpiono do budowy remizy strażackiej. Osobą, której najbardziej zależało na tym, aby straż posiadała własną remizę, był Alojzy Mrzyk. Na rok przed oddaniem nowej strażnicy spora grupa strażaków otrzymała nowe mundury galowe. Nową strażnicę oddano do użytku w 1951 roku. Składała się z garażu, pomieszczenia gospodarczego oraz magazynu paliw. Nie była jakimś cudem architektonicznym, ale cieszyła każdego bojszowianina, zwłaszcza strażaka.

Dnia 30 czerwca 1953 roku wybrano jednostce nowy zarząd. W jego skład weszli: Józef Gondzik – komendant oddziału gminnego, Alojzy Mrzyk – komendant straży, Alfons Buła – zastępca komendanta, Józef Wieczorek – komendant techniczny, Zygfryd Piekorz – sekretarz, Wiktor Piekorz II – skarbnik, Józef Piech – gospodarz, Józef Sosna – członek zarządu, Tomasz Buła – przewodniczący komisji rewizyjnej oraz dwóch jej członków – Walenty Piekorz jako sekretarz i Józef Piekorz II – członek. Straż zrzeszała w tym czasie 26 czynnych członków.

W 1965 roku powstał plan rozbudowy remizy i w niedługim czasie budynek przyjął obecne wymiary i kształt. Oddanie go do użytku nastąpiło w dniu lądowania człowieka na Księżycu, tj. 20 lipca 1969 roku. W tym miejscu warto wspomnieć jeszcze jedno ciekawe wydarzenie z historii bojszowskiej straży. Otóż przez cały okres powojenny dysponowała ona motopompą, która za sprawą pewnego jej członka „sprzątnięta” została po cichu Rosjanom podczas likwidacji, po działaniach wojennych, lotniska wojskowego w Jedlinie. Po wyremontowaniu jej przez dawnego wójta Bojszów, pana Kaletę z Bierunia Nowego, podarowana została przez „sprawcę” bojszowskim strażakom. W dniu 29 lutego 1995 roku została przekazana (sprawna!) do Centralnego Muzeum Pożarnictwa w Mysłowicach wraz z odpowiednią przyczepką, gdzie można ją podziwiać do dziś. Była to motopompa polskiej produkcji, nosząca nazwę „Silesia”, wyprodukowana w 1941 roku w zakładach w Bielsku.

W pierwszych latach swej działalności, w okresie przedwojennym, bojszowscy strażacy do akcji wyjeżdżali konno, podobnie jak ich koledzy chociażby z Bojszów Nowych. Pierwszym samochodem, jakim dysponowała jednostka był podarowany nam w 1953 roku przez kopalnię Stalinogród, wóz bojowy, pojazd polskiej produkcji o nazwie Ursus, w którym zabudowano silnik marki Ford. Otrzymano go w ramach akcji łączności miasta ze wsią. Służył strażakom przez 10 lat. W 1963 roku wzbogacili się o nowy wóz bojowy typu GM-8, sprezentowany nam przez dawną kopalnię Piast w Lędzinach oraz motopompę „Leopolia”, podarowaną przez Komendę Powiatową Straży Pożarnej w Pszczynie. Było to 28 lipca 1963 roku. Trzecim wozem bojowym bojszowskiej jednostki był Star-26, wyprodukowany w 1967 roku. Strażacy otrzymali go 21 lipca 1971 roku. był to jedyny samochód straży, który nie spłonął podczas pamiętnego, wielkiego i jakże tragicznego w skutkach pożaru Rafinerii Ropy Naftowej Czechowice-Dziedzice w czerwcu 1971 roku. Strażacy z Bojszów nie brali bezpośredniego udziału w likwidacji tego pożaru, był tam tylko ich samochód, który ocalał jedynie dlatego, że w momencie eksplozji potężnego zbiornika, wypełnionego łatwopalnymi produktami ropopochodnymi, pojazd ten znajdował się w drodze po środki gaśnicze. Inne samochody, biorące udział w akcji i znajdujące się w bliskim sąsiedztwie zbiornika doszczętnie spłonęły.

Pierwszy samochód bojszowskiej straży oddany został na złom, nie istniało bowiem jeszcze wówczas muzeum w Mysłowicach. Drugi z samochodów przekazany został strażakom z Wisły Małej koło Pszczyny. Zresztą nie był to ostatni prezent bojszowskich strażaków. Ostatni samochód z serii Star-26, jaki przez długie lata służył tej jednostce, przekazany został, jako pojazd zarejestrowany i sprawny technicznie, jednostce OSP Czatachowa koło Poczesnej.

Na swój pierwszy większy jubileusz, na 50-lecie, który obchodzono w 1976 roku, strażacy otrzymali od społeczności bojszowskiej sztandar. Ale uroczystości, ze względu na zmiany administracyjne i włączenie Bojszów w skład Tychów, odbyły się dopiero 24 lipca 1977 roku.

W dniu patrona strażaków, tj. Św. Floriana 4 maja 1981 roku w kościele parafialnym w Bojszowach, poświęcona została odnowiona figurka patrona i umieszczona na honorowym miejscu we wnęce strażnicy, gdzie znajduje się do dziś. Na 60-lecie mieszkańcy Bojszów zafundowali strażakom obelisk. Jego twórcą jest miejscowy rzemieślnik, kamieniarz – Alojzy Lysko. Odsłonięcia dokonano 1 czerwca 1986 roku.

Jednym z większych przedwojennych pożarów na terenie obecnej gminy był, w roku 1938, pożar dwóch stodół w Bojszowach, natomiast po wojnie do największych akcji należała likwidacja pożaru w gospodarstwie Jana Bratka z Jedliny, a także Róży Wiśniowskiej i Gertrudy Kocur w Bojszowach. W dwóch pierwszych przypadkach były to pożary stodół, w ostatnim pożar stodoły i chlewni po uderzeniu pioruna. W 1988 roku wybuchł groźny pożar w zagrodzie Józefa Polko w Bojszowach. Spłonęło wówczas gospodarstwo z zabudowaniami i domem mieszkalnym. Uratowano natomiast inwentarz oraz cały sprzęt rolniczy, a także meble i wyposażenie mieszkania. Niemały udział w tej heroicznej walce z żywiołem wykazali……….. górnicy z kopalni Piast. W momencie wybuchu pożaru udawali się przewozem do pracy i przejeżdżali akurat obok płonącego już gospodarstwa. Wszyscy, z narażeniem własnego zdrowia, a nawet życia, wynosili, co tylko dało się wydrzeć żywiołowi, tj. meble, odzież, pościel, inwentarz, maszyny rolnicze i sprzęt. Pomagała im bardzo liczna grupa mieszkańców Bojszów, w tym grono strażaków. Niestety, wóz bojowy z załogą był w tym czasie poza granicami gminy przy likwidacji innego pożaru.

Z większych akcji, w których bojszowscy strażacy brali udział poza granicami Bojszów wymienić należy pożar stodół w Bieruniu Starym w pobliżu grobli. Buło to w okresie żniw w 1952 roku, kiedy jednostka bojszowska nie dysponowała jeszcze samochodem gaśniczym. Do tego pożaru bojszowscy strażacy pojechali……….. wozem drabiniastym. Powoził nim Paweł Lysko, pseudonim „Siwek”, ściągnięty z pola, na które pojechał załadować ścięte zboże. Zamiast zboża wpakowano mu na furmankę sprzęt, ludzi i pojechano do akcji.

Z innych akcji warto wspomnieć udział w gaszeniu pożarów lasów w okolicach Olkusza i Tarnowskich Gór pod koniec lat 80. oraz podobne akcje w Rudzach Raciborskich, Kosztowach czy Cielmicach w końcu lat 90. Był też udział strażaków w likwidacji groźnych pożarów tj. na wydziale produkcji folii bieruńskiego ERG-u lub wyniesienie butli gazowej z płonącej piwnicy jednego z budynków w Bojszowach.

W latach 1950-1954 drużyna bojszowskiej jednostki w składzie: Teofil Przymyk, Józef Piech, Paweł Rogalski, Franciszek Czarnynoga, Alojzy Folek, Augustyn Sosna, Edward Mrzyk, Jan Lysko, Józef Bula i Jan Piekorz osiągała duże sukcesy w zawodach powiatowych, zajmując kilkakrotnie pierwsze miejsce. Na zawodach wojewódzkich indywidualnie strażak OSP Bojszowy Edward Mrzyk był szósty.

Ochotnicza Straż Pożarna w Bojszowach została włączona do Krajowego Systemu Ratowniczo – Gaśniczego w dniu 1 lipca 1995 roku. Oficjalne wręczenie odbyło się 2 października 1995 roku w Komendzie Rejonowej Straży Pożarnej w Tychach.

W dniu 7 maja 2006 r. jednostka obchodziła jubileusz 80-lecia swojego istnienia. W tym dniu odbyła się uroczysta msza w kościele Narodzenia Św. Jana Chrzciciela po której przed strażnicą jednostki miała miejsce część oficjalna uroczystości. Były wystąpienia członków jednostki i zaproszonych gości oraz wręczano odznaczenia zasłużonym druhom.

Aktualnie OSP Bojszowy zrzesza 116 członków, w tym 68 czynnych, 8 honorowych, 18 wspierających i 22 członków MDP. Jednostką kieruje zarząd, wybrany na Walnym Zebraniu Sprawozdawczo – Wyborczym, które odbyło się 20 lutego 2016 roku. Bojszowska straż dysponuje dwoma samochodami gaśniczymi: zakupionym w styczniu 1994 roku pojazdem Star 244 GBA 2,5/16 (w 2005 roku wyposażyliśmy ten samochód w agregat wysokociśnieniowy) oraz nowym samochodem zakupionym w 2012 roku Mercedesem Atego GBA 2,5/16. Otrzymaliśmy również samochód Lublin, który służy nam do celów operacyjnych i gospodarczych. W pomieszczeniach garażowych straży znajdują się motopompy strażackie, pompy szlamowe, pompy pływające, agregaty prądotwórcze, pilarki spalinowe, otrzymana w 2013 roku pompa wysokiej wydajności na przyczepie firmy Białogon S.A. oraz otrzymana w 2016 roku piaskarka NEPTUN, która została wykonana przez firmę FUS Fabryka Urządzeń Specjalistycznych z Andrychowa. Maszyna ta przeznaczona jest do szybkiego zasypywania worków piaskiem podczas prowadzonych akcji przeciwpowodziowych.

Bojszowscy strażacy biorą udział w szkoleniach i podnoszą swoje kwalifikacje strażackie. Także ci z drużyny młodzieżowej, która w ostatnim okresie przebywała dwukrotnie na obozie szkoleniowym. Ponadto strażacy z KM PSP w Tychach prowadzą regularne szkolenia w jednostce, w zależności od potrzeb. To, że jednostka doskonali swoje strażackie rzemiosło, potwierdzić mogą bardzo dobre wyniki, osiągane za zawodach sportowo – pożarniczych.

Dane na dzień 25 lutego 2017 r.